yennyfer blog

Twój nowy blog

Wpisy w kategorii: Bez kategorii

57.

3 komentarzy

Łaaa, 57 notka, to ja już tyle tego napisałam? Podziwiam samą siebie, bo biorąc pod uwagę moją nieokiełznaną leniwość do niesamowity wynik.

Przeglądałam ostatnio moje zakurzone archiwum blogowe i doszłam do wniosku, że mój styl „wypowiedzi pisemnej” spoważniał/ jeśli oczywiście można to tak określić, bo sprawczyni tego całego zamieszania w żadnym wypadku NIE wydoroślała, co chyba wszyscy mogą potwierdzić ^^”. Bo Yen nic a nic się nie zmienia, nie rośnie, nie głupieje, nie mądrzeje, może tylko pewne zmiany w jej garderobie, a tak to nic! pustka! Ale dobrze jest ^^”
PRZEMOWA DO WĄTPIĄCYCH W MĄ AUTENTYCZNOŚĆ
Biały gips na rączkę prawą w tamtym tygodniu mi wpadł. Pan chirurg badając mój kciuk podsumował:”Wiesz, są na świecie dwa miejsca, których powinno się zabronić. Szkoła i kościół.”Dobra to pierwsze to całkowicie się zgadzam, ale drugie? „Bo widzisz, co niedzielę przychodzi do mnie z dziesięć babci z urazami, bo zemdlały i sobie różne części ciała połamały”. No ta, teraz to mogę się zgodzić.
Wracając do mojego uroczego opatrunku. On JEST autentyczny i NIE symuluję, jak większość osób w klasie twierdzi uroczymi opisami na gg:”Anka symulant” ^^” i muszę wszytskich rozczarować, że niestety nie bedę grała w prima aprilis /mamy w klasie zrobić hawajską imprezę/ mewy ze złamanym skrzydłem, bo w tym samym czasie chirurg pozbawi mnie białego balastu z prawej ręki. Wracając do sprawy symulowania,ba, wmawianego mi jawnie OSZUKIWANIA, to co to to nie. Ja, taka uczciwa istota miałabym kłamać? Naciągać prawdę? Muszę przyznać z ręką na sercu, że w TYM ROKU SZKOLNYM ani razu nie ściągałam /ze ściągi/ No i? Widzicie wszystcy jaka jestem uczciwa? I wcale nie chciałam wymigać się od sprawdzianu z fizyki! O! bo…to tylko… tak jakoś wyszło :) to samo tyczy sę sprawdzianu z informatyki. Bo czy to moja wina, że gips blokuje mi myszkę?!nie! poza tym jak tutaj widać jestem doskonałym informatykiem ^^” Teraz już mnie ręka rzecz jasna nie boli, ale cii cho sza!, nie wszyscy muszą o tym wiedzieć ^^”

podpisano: Anna Maria Magdalena alias yennyfer alias Dusiołek –bez nazwisk proszę–

56.

Brak komentarzy

Gaaaalllaaa!!!
Było cudownie! To był dopiero wielki debiut w prawdziwym teatrze, a nie na jakiś salkach przykościelnych czy szkolnych boiskach. Naturalnie rano przed spektaklem poinformowano nas w co mamy być ubrane i wszyskie potworki(taak, byłam potworkiem) musiały raz dwa lecieć na kleparz po odblaskowe rajstopki. Ogólnie wystep był odany. ogólnie występ był bardzo udany. Ogólnie tego nie da się opisać. ogólnie to trzeba zobaczyć !! :)

55.

Brak komentarzy

Ha! Nie ma to jak brać udział w Festiwalu Małych Form Teatralnych. Nie trzeba chodzić do szkoły, ma się zwolnienie z lekcji przez cały tydzień. Życie naprawdę jest piękne! :*

54.

3 komentarzy

Ferie! Nareszcie!
… a ja dzięki kochanemu panu profesorowi muszę uczyć się co ciekawego zrobili Rzymianie. Zaaaaawsze w taki sposób chciałam spedzić tydzień wolnego. Baaaaardzo dziekuję za sprawdzian. Jest pan bossski.
A ja wolałabym sobie poczytać o xameleonie albo … no niewiem, byleby nie było to związane z Klaudiuszami i Scypionami Młodszymi, bo ma ich powyżej uszu. Ech, nikt nie mówił, że w LO bedzie łatwo. Co tam, przeżyję, jeszcze trzy dni i jadę w góry, heeeeeeej ^^”

53.

1 komentarz

Ludzka głupota- czyli nagroda Darwina:
1
Mieszkaniec Vermont Ronald Demuth wpadł niedawno w niezłe tarapaty. Podczas oprowadzania po miejscowym Zoo grupy aktorów z Petersburga pan Demuth przeholował, chcąc pokazać im jeden z cudów Ameryki. Wybrał ciekawy sposób by zaprezentować siłę … „Szalonego kleju” (Crazy glue) Chcąc pokazać jak silny jest klej Demuth nałożył trochę kleju na dłonie i wybrał … śmieszny sposób – przytknął swoje dłonie do pośladków przechodzącego nosorożca. Nosorożec, żyjący w Zoo już od 13 lat, początkowo nie wykazał żadnego zaniepokojenia, gdyż poklepywanie go przez zwiedzających było normalną częścią wycieczki. Jednakże w pewnym momencie zorientował się w rodzaju więzi (niedobrowolnej) jaka łączy go z panem Demuth i wtedy … spanikował, zaczął biegać jak szalony dookoła wybiegu, ciągnąc za sobą pasażera. „Sally (nosorożec) nie czuła się ostatnio zbyt dobrze. Miała straszne zaparcia. Dlatego daliśmy jej sporo środków przeczyszczających i rozluźniających, by ulżyć jej cierpieniom. Stało się to na chwilę przed głupim żartem pana Demuth” powiedział James Douglas opiekun zwierzęcia. Podczas szaleńczego biegu Sally zniszczone zostały dwa ogrodzenia, uszkodzona ściana wybiegu i uciekło wiele małych zwierząt. Dodatkowo trzy kozły piżmowe i jedna kaczka zostały zadeptane na śmierć. Co do pana Demuth, to trzeba było ekipy medyków i opiekunów zwierząt, by móc uwolnić pośladki nosorożca od jego dłoni. Najpierw należało schwytać zwierzę i uspokoić je. W tym momencie zaczęły działać środki przeczyszczające i pan Demuth skąpał się w kilkudziesięciu litrach rzadkiego gauna nosorożca. „To była trudna sprawa Musieliśmy jednocześnie uspokajać Sally i osłaniać twarze przed gaunem. Pan Demuth był w nim po szyję. Kiedy udało się nam ją złapać trzech ludzi z szuflami musiało pracować, by zapewnić mu dostęp powietrza. Dopiero wtedy mogliśmy go odkleić.” Powiedział Douglas. „Myślę, że teraz Demuth daruje sobie na jakiś czas zabawy z klejem”. Rosjanie obserwowali całą scenę zdziwieni, choć w podziw wprawiła ich siła kleju. „Kupię trochę dzieciom, ale nie pozwolę im go zabierać do Zoo” powiedział Vladimir Zolnikov, szef grupy.

2

Francuz, Jacques LeFevier postanowił popełnić samobójstwo. Aby mieć pewność, że próba samobójcza się powiedzie stanął na urwisku i przywiązał kamień do szyi. Następnie wypił truciznę i podpalił swoje ubranie. Próbował nawet zastrzelić się podczas skoku, ale kula chybiła przecinając linę z kamieniem. Woda morska, do której wpadł niedoszły samobójca, ugasiła ogień, a zalewając usta, spowodowała wymioty, które usunęły truciznę z żołądka. Jacques został wyciągnięty z wody przez rybaków i odwieziony do szpitala, gdzie zmarł z powodu wychłodzenia organizmu.

52.

Brak komentarzy

Jestem chora, hurra! Nareszcie mogę sobie spokojnie poodpoczywać. Wiem, że już niedługo będą przecież święta, ale od przybytku wolnych dni głowa naprwadę nie boli, no, może troszkę ^^”

51.

3 komentarzy

Chemia+Pani Profesor G.=atak śmiechu.
Nie żeby nauczycielka powiedziała nam wprost, że jesteśmy jej najgorszą klasą. Cóż, czego można oczekiwać od politologa, prawda?

+Wampirek ma „Wiedźmikołaja”^^”
+W Matrasie są ksiązki Sapkowskiego z jego autografem.
+Życie jest piękne.
+Moja klasa jest wspaniała.
+Targi książki są piękne /zaraz na nie idę/.
+Bileterka w Teatrze Stu jest wstrętna.
+Fizyka. Fizyka też jest wstrętna.
+18.00=”Hamlet” w Teatrze Stu.
+Moja nowa miłość=”Megatokyo”.
+Chcę nowy procesor.

=

To było matematyczne równanie tego tygodnia.
„We`re living in America!”

50.

4 komentarzy

Wampirek stwierdził, że się lenię, bo nic nie piszę. W takim razie żeby cię usatysfakcjonować: notka nr 50.

NIENAWIDZĘ FIZYKI!
I chyba nigdy nie polubię. I pomyśleć, że kiedyś chciałam zostać astronomem, buahaha.

Powracając do mojego lenistwa. Przecież ja robię bardzo dużo rzeczy. Po pierwsze chodzę do szkoły i spędzam w niej ponad połowę cennego dnia. Po drugie dużo myślę, a przynajmniej staram się żeby tak to wyglądało. Po trzecie czekam na Achaję i Wiedźmikołaja. I co? Ja NIC nie robię?! ^^”

Takie małe P.S.
Postaram się pisać regularniej, macie na to moje słowo!

49.

7 komentarzy

Właśnie powoli rozpoczynam ostatni wolny weekend w tym roku szkolnym. Z moim cudownym podziałem godzin nawet nie mam co marzyć o jakichkolwiek popołudniowych zajęciach. Ale nie powinnam narzekać, bo jestem w tej swojej wymarzonej klasie. Mam dokładnie to, co chciałam. I żółtego arbuza. Ciekawe jak smakuje. Wiem, że piszę bzdury, ale staram się nie nudzić, bo nowa książka Pawlikowskiej trochę mnie zawiodła. Jakby to ładnie ująć, jest poprostu…nudna / i ty jesteś w klasie dziennikarskiej yen?!- noooo….yyyy…taaa XD/
A mój królik właśnie się myje. Właściwie to nie robi nic ponad to. Jeszcze ewentualnie je, rzuca miską po klatce jak chce żebym dosypała mu karmy i biega w kółka po dywanie w pokoju rodziców. Ech, taki zwierzak to ma dopiero życie. Nie to, co ja. Lekcje do 19.45 w poniedziałek. Szanowny panie dyrektorze, ja się nie zgadzam! /z pochyloną głową wstaje z krzesła i idzie.. gdzieś tam w nieznane/

48.

2 komentarzy

Wampirku, twoja opalenizna nawet nie umywa się do mojej :) Yen wróciła wypoczęta z pobytu nad morzem.

Przez całe trzy tygodnie dopisywała mi piękna pogoda, co było szokiem, bo na pomorzu niebo zawsze ma urzekający kolor stali, a temperatura nie przekracza 20 stopni.

Heh, nie mam co pisać. Heh, głupio. Yyy /zakłopotanie, wymachuje energicznie nogą i bawi się kolczykiem/ no… to… TRZYMAJMY KCIUKI ZA POLSKĄ REPREZENTACJĘ W SIATKÓWCE MĘŻCZYZN!… I…tego… eee… /ogromny wysiłek umysłowy-patrz to, co napisała powyżej, sprawił, że skrajnie wycieńczona Yen spadła z krzesła/ Chcę dostać króliczka :)


  • RSS