Siedzę sobie w pracy, jest wcześnie rano,więc nikt mnie jeszcze nie zaczął nękać. Jest miło. Popijam kawę z kubka,który sama musiałam umyć, choć jestem recepcjonistką, a nie sprzątaczką, ale cóż, widocznie tak musi być. Jeszcze tylko siedem godzin i do domu. Nie będzie tam czekał na mnie obiad,bo reszta rodziny postanowiła opalić się w Bułgarii. Cóż, poczekajcie moi drodzy rodzice do września kiedy będę smażyć się na Rodos lub Korfu! Poczekajcie powiadam wam.
Mój mózg już od godzin porannych musi przestawić się na tryb szybkiego kojarzenia. Powoli zaczynam mysleć po angielsku- to przerażające. Good morning, hi! you’re welcome. No,we haven’t got any rooms for today… SENKJU!