Uszkodzonej ręki ciąg dalszy, bo jak nie węzadełko to torebka stawowa :( Ech, tak to jest jak się nie słucha pana doktora i idzie na trening wcześniej niż się powinno iść, ale co tam- gipsu już sobie założyć nie dam :)

Właśnie przejechałam pół miasta żeby kupić sobie nowy zeszyt :) Bo tylko w Geant były takie, jakie mi się
podobają :)

„It’s bananas! B-AN-AN-AS” kocham życie :*