yennyfer blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2003

Właściwie sama nie wiem czego chcę, co mi do szczęścia jest potrzebne. Nie wiem. Gubie się w natłoku myśli, które mnie na zmiane zatruwają, a czasem uleczają jak cudowny lek zmieniający co chwila swój skład. Brakuje mi czegoś. Czegoś? Czegoś, a może i nie czegoś… Akceptuje siebie, ale nie do końca. Chcę zmienić parę rzeczy. Chcę, ale chceić to jedno, potrzebna jeszcze silna wola. Nie wiem czy mam jej wystarczającą ilość. Nie wiem. To się dopiero okaże…

Jeszcze żyję?

1 komentarz

Toż to cud. Po olimpiadzie myślałam, że to już po mnie. Pomińmy to, że napisałam w pierwszej tabelce, że „Romeo i Julia” powstało w XVIII, a „Antygona” w III, ale skąd ja niby miałam znac prawidłową odpowiedź?! ^_^ Z rozprawką nie było tak tragicznie… Jakoś tak pół na pół zrozumiałam motto, ale trzeba wziąć pod uwagę, iż była to moja druga ropzprawka w życiu! < to nie moja wina, że nasza polonistka wogóle nie zwracała na tę forme wypowiedzi uwagi> Nawet nauczyciele mówili, że było wyjątkowo trudno w tym roku…

Dostałam płytę „Władca pirścieni: Dwie wieże”, wiem, wiem, że piracką, ale co z tego? Do kina i tak czy siak pójdę. A ta wersja( zapamiętać- nie zaczynać zdań od A ^_^ >, którą miałam, jest znakomita, jakość DVD:) I był Legolas i Aragorn… Nie wiem jak można lubić hmmm… nie obrażając nikogo… Froda… Może to ja jestem jakaś wyjątkowo dziwna i inna , czemu nie zaprzeczam, ale jego postać mnie jakoś wyjatkowo odrzuca ( to ja już wolę Saurona ^_^ )…

Pożyczyłam od koleżanki książke, która myślałam, że starczy mi na conajmniej dwa dni, a tu figa! Połknęłam ją < nie, nie te figę> w jeden dzień…< nie, ja sie nie chwalę, ja tu poważnie rozpaczam! > Jaka to była książka? „Wojna Polsko-Ruska pod flagą biało-czerwoną”- D. Masłowskiej ^^” I nie wiem co o niej myślę, tak dziwnie napisana, ale na swój sposób ciekawa…

Jest!

2 komentarzy

Nareszcie! Znieśli mi szlaban:D Jutro olimpiada polonistyczna, a niech to ;(, cóż, trzeba będzie iść, przecież się zapisałam, a polonistka na mnie liczy, chociaż ona to mnie akurat najmniej obchodzi:D

Tak…

2 komentarzy

Wena ponownie powróciła i podała mi swą dłoń, ciekawe kiedy brutalnie wyrwie się z mego uścisku…?

Młodzieniec wpatrywał się w nią. Taka niepozorna osoba skrywa w sobie tyle wytrwałości, siły, której nie powstydziłby się niejeden bohater.. Spojrzał na drobne ręce, które tyle przeszły, oczy, które tyle widziały.
-Dlaczego to zrobiłaś? Czemu tam poszłaś?- łzy spływały mu po policzkach.
Dziewczyna powoli ocierała mu je chusteczką.
-Szukałam, ale nie znalazłam- spuściła wzroku- W Krainie Cieni, nie ma tego co chciałam zdobyć.
-Co to takiego?! Nic nie jest warte udania się w tamte strony!- łamiący się głos rósł z każda sekundą- Dlaczego tam poszłaś?!
-Szukałam…- przymknęła oczy.
Oddech stał się równomierny. Zasnęła, musiała odpocząć. Chłopak drżącą ręką na skrawku papieru napisał: „Wrócę tu- Wysłannik”. Pogładził śpiącą po policzku i rozpłynął się w powietrzu.

Fragment opowiadania Apokalipsa by Yennyfer

Ale nic na to nie poradzę, że stojący na wprost mnie komputer z podłączonym internetem przyciąga niczym magnes o niewyobrażalnej sile, własnie przedłużyli mi zakaz… Ech, life is brutal…

I dziekuję, dziękuję, za tak przychylne i napawające radością moje twórcze ja, komentarze dotyczące tej cząstki opowiadania w „notce” poniżej… Dziekuję…


  • RSS